początek nowosci w serwisie artykuły bibliografia on-line orzeczenia faq - prawa internetu wzory umów

Internet - pozaumowne korzystanie z utworów 1


Dla społeczeństwa informacyjnego, czyli formy bytu społecznego, do jakiej dążymy, najważniejszym dobrem jest ogólnodostępna i aktualna informacja, zaś środkiem do jej zdobycia jest transgraniczna i eksterytorialna sieć komputerowa. W Polsce Internet zyskuje coraz silniejszą pozycję i sukcesywnie zmienia naszą rzeczywistość. Niedobór cyberregulacji 2 prawnej3 sprawiać może jednak wiele trudności4. Jednym z problemów wymagających wyjaśnienia jest faktyczne pominięcie Internetu jako znaczącego medium i pola eksploatacji fragmentów utworów dla celów informacyjnych w ustawie z dnia 4 lutego 1994r o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych (Dz. U. 2000r. Nr 80, poz.904), dalej w skrócie "pr. autorskie". Nie budzi wątpliwości generalny obowiązek zawierania umów o przeniesienie praw autorskich lub umów licencyjnych o korzystanie z utworu, jeśli chodzi o eksploatację na stronach www owoców cudzej pracy5 , natomiast przedmiotem dyskusji jest w tym przypadku możliwość pozaumownego legalnego korzystania z utworów dla celów informacyjnych.

art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi:
ust 1 Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:

1. już rozpowszechnione
a)sprawozdania o aktualnych wydarzeniach
b)aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione
c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie

2. krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w ust1 pkt 1 lit. a) i b)

3.przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych

4. mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach (nie upoważnia to jednak do publikacji mów jednej osoby) 5.krótkie streszczenie rozpowszechnionych utworów ust.2 Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust.1 pkt b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia ust.3 Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu

Analizując znaczenie tego przepisu dla Internetu konieczne jest w tym miejscu wyraźne zakreślenie ram pojęcia Internetu w kontekście uznania go za medium informacyjne, które miałoby korzystać z poszerzonych uprawnień eksploatacyjnych. 6 Internet jest jednak instrumentem umożliwiającym komunikację w różnych formach. Określenie statusu prawnego wymaga zatem sprecyzowania pól eksploatacji, dlatego należy podkreślić, że w grę wchodzić jedynie mogą strony www, nie zaś protokół mailowy, czy tez ściągania danych ( ftp ), na pewno też nie będą tu zaliczone grupy dyskusyjne (czyli wymiana informacji poprzez mail) ani też IRC czy chat ( czyli forum dyskusyjne w czasie rzeczywistym), ze względu na brak możliwości powołania się na ratio legis art. 25 pr. autorskiego, który miałby gwarantować dostęp do informacji o aktualnych wydarzeniach za pośrednictwem mediów. Przede wszystkim weźmiemy pod uwagę portale i vortale internetowe ze względu na ich informacyjny charakter, dodam dla wyjaśnienia, że vortale są portalami o ściśle sprecyzowanej tematyce branżowej, np. farmaceutycznej, i często o charakterze pośredniczącym w obrocie business to business. Ponadto w kręgu naszych zainteresowań znajdą się witryny informacyjne oraz stosunkowo nowa forma Internetu dostępna za pomocą telefonów komórkowych - WAP, w zakresie informacyjnym. Natomiast rozważania te nie będą dotyczyły stron o charakterze archiwalnym, stricte reklamowym, czy handlowym (takich jak sklepy internetowe, czy aukcje) itp.

Art. 25 pr. autorskiego stwarza pokusę, aby Internet traktować jako jedną z postaci prasy. Jest to jednak możliwe tylko w zakresie wykorzystywania Internetu w zakresie funkcji prasy, a nie ze spełnieniem wymogów definicji prasy zawartej w prawie prasowym.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na aspekt reklamy w Internecie, która jest niebywale atrakcyjną formą pozyskiwania klientów. Oczywiście nie zamierzam zagłębiać się w tę tematykę, ale chcę tylko nadmienić, że jeśli uznamy Internet za prasę w rozumieniu prawa prasowego musimy liczyć się ograniczeniem dotyczącym zamieszczania reklam7 na stronach www, zarówno ilościowym (nie mówię o stronach w całości poświęconych reklamie), jak i przedmiotowym (mam na myśli głównie zakaz reklamy alkoholu)8.

Należałoby się uważniej przyjrzeć art. 25 ustawy o prawie autorskim dającemu licencję ustawową na korzystanie z fragmentów chronionych utworów, który w związku z art.7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego umożliwia nam dwojakie postrzeganie Internetu jako prasy. Polskie prawo prasowe zawiera definicję prasy: 1. jako periodyku, 2. środka masowego przekazu oraz 3. zespołu ludzi zajmującego się działalnością dziennikarską, jednak tą trzecią możliwością nie będę się zajmować w niniejszej pracy.9

Pierwsza definicja prasy z art. 7 prawa prasowego nie wymaga charakteru masowego, przykładem mogą tu być wydawnictwa kierowane do ściśle określonej grupy odbiorców, spełniających określone kryteria (np. bycie abonentem sieci telefonii komórkowej), co za tym idzie, definicja ta umożliwia zastosowanie hasła przy wejściu na stronę internetową, jednak stawia też przed portalem internetowym wymagania, których spełnienie jest raczej niemożliwe, gdyż po pierwsze portal podlega zmianom w sposób w pewnym sensie ciągły, a nie periodyczny (inaczej jest w przypadku typowej strony internetowej, która może być aktualizowana systematycznie albo też wcale), ponadto nie posiada numeru bieżącego i nie spełnia wymogu rejestracji w sądzie wojewódzkim (art. 20 prawa prasowego) ( inaczej jest zapewne w przypadku elektronicznych wersji gazet w ścisłym tego słowa znaczeniu, które wydają się spełniać zupełnie kryteria definicji). Jeśli zaś chodzi o pisma ukazujące się jedynie w wersji elektronicznej (zarówno na stronach www, jak i za pośrednictwem e-maila) nie można im przyznać statusu prasy, nawet jeśli ukazują się regularnie, a nie spełniają wspomnianych wymogów proceduralnych.

Druga definicja za prasę nakazuje uznawać "wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (...) upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania". Nie ulega wątpliwości, że brana przeze mnie pod uwagę część zasobów Internetu ma charakter masowy i przy rozpowszechnianiu informacji posługuje się głównie wizją, spełnia więc tym samym główne kryteria ustalone przepisem - stąd pogląd stawiający Internet na równi z prasą często reprezentowany jest w literaturze przedmiotu, co ciekawe, szczególnie na łamach samego Internetu. Warto w tym miejscu również przytoczyć treść art. 54b prawa prasowego w myśl którego "przepisy o odp. prawnej i postępowaniu w sprawach prasowych stosuje się odpowiednio do naruszeń prawa związanych z przekazywaniem myśli ludzkiej za pomocą innych niż prasa środków przeznaczonych do rozpowszechniania, niezależnie od techniki przekazu, w szczególności publikacji nieperiodycznych oraz innych wytworów druku, wizji i fonii.", tak więc na podstawie tych dwóch artykułów można wysnuć wniosek, po pierwsze że Internet ( w przedstawionym przez mnie pierwszym zakresie ) może być uznany za prasę w myśl art. 7 ust2 pkt1pr.pras i stosuje się do niego całość regulacji pr. pras., po drugie że stosujemy doń przynajmniej rozdziały 7 i 8 ustawy prasowej, np. obowiązek zamieszczania sprostowań, podawania w zwyczajowo przyjętym miejscu tzw. stopki redakcyjnej. 10

Artykuł 25 prawa autorskiego wymienia niezależnie od siebie zarówno prasę, radio, jak i telewizję wyraźnie je od siebie oddzielając. Regulacja ta nie znajduje jednak pokrycia w definicji jaką stworzyło prawo prasowe, które pod pojęciem prasy łączy wszystkie trzy media, stąd wnioskować należy, że art. 25 prawa autorskiego jest swego rodzaju przepisem szczególnym wobec prawa prasowego.

Ustawodawca nie sięgnął przy nowelizacji prawa autorskiego11 do definicji z regulacji dotyczącej prasy jako takiej, lecz wyszedł poza nią nadając artykułowi 25 szersze ujęcie i pozbawiając go odniesienia do prawa prasowego. Nie przekreśla to jednak możliwości "podpięcia" Internetu pod definicję z art. 7 prawa prasowego. Za podjęciem przez ustawodawcę decyzji o wykorzystaniu innego przedstawienia uprawnionych podmiotów musiała przemawiać szczególna ratio legis, której niewątpliwie miało służyć ukazanie, przy zachowaniu równouprawnienia, osobno i niezależnie od siebie, silnych i odrębnych klasycznych mediów w ujęciu generalnym, jako środków przekazywania informacji. Celem przyświecającym takiej regulacji było nadanie przywileju ułatwionego korzystania z utworów, by w ten sposób uprościć przepływ informacji, tak istotny dla każdego człowieka naszych czasów. Internet zmienia tradycyjne spojrzenie na dostęp do informacji, powodując utratę znaczenia dotychczasowych środków przekazu.12 Skupia on w sobie cechy prasy, radia i telewizji, co nadaje mu szczególny charakter i predystynuje go do miana supermedium, przewyższającego inne media swymi możliwościami.13 Dlatego w kontekście wykładni celowościowej uregulowań art. 25, dającego pierwszeństwo mediom, nieobjęcie Internetu przywilejami powodowałoby zaistnienie sytuacji patologicznej, gdzie silne, wszechstronne nowe medium będące podstawą społeczeństwa informacyjnego byłoby dyskryminowane.14

Zastrzec jednak ponownie należy, że dla zachowania równorzędnej pozycji beneficjentów konieczne jest przyznanie uprawnienia wynikającego z art. 25 jedynie tej części Internetu, którą spełnia wymogi stawiane przez ustawę. Przy takim zastosowaniu rozszerzającej wykładni zachowana jest ratio legis art. 25 prawa autorskiego, a także konstytucyjne prawo obywateli do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji ( art. 54 konstytucji).

Przypisy:
1. Przekrojowe opracowanie instytucji prawa przedruku, również odnośnie Internetu:
R. Bieda w artykule "Od Gutenberga do Internetu"

2. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Co pewien czas słyszy się wypowiedzi przewidujące zmierzch prawa autorskiego. (...) Zgłaszane są także propozycje tworzenia autonomicznego prawa dla cyberprzestrzeni, obejmującego także prawo autorskie. Zwolennicy tej, bardziej realnej, propozycji podkreślają przede wszystkim, iż cyberprzestrzeń z natury rzeczy jest aterytorialna. Należałoby więc zastanowić się nad przyznaniem jej statusu "innego miejsca", łącznie z własnym porządkiem prawnym wykształconym na podstawie odpowiednich nowych konstrukcji prawnych dostosowanych do specyfiki sieci komputerowych. Niedawno ogłoszona dyrektywa Unii o handlu elektronicznym i innych usługach społeczeństwa informacyjnego to krok w tym właśnie kierunku. Za zalążek prawa cyberprzestrzeni uznać można chociażby zawartą w owej dyrektywie regulację odnoszącą się do odpowiedzialności services providerów. Wskazane okoliczności nie pozwalają przyjąć tezy, iż prawo autorskie jako takie jest teraz zagrożone bardziej niż kiedyś. Oczywiście wymaga ono aktualizacji ze względu na postęp techniczny. Postulat trwałości prawa przemawia z kolei za tym, aby wprowadzane zmiany były maksymalnie neutralne technicznie. Czy jednak rzeczywiście wszystkie klasyczne paradygmaty prawa autorskiego będą w pełnym zakresie w przyszłości utrzymane? To raczej wątpliwe. Można sądzić, że terytorialny charakter prawa autorskiego (zwłaszcza gdy chodzi o oznaczenie uprawnionego z tytułu praw wyłącznych) będzie sukcesywnie ograniczany przez ustanawianie jednolitej międzynarodowej ochrony.

3. Odmiennie: R. Cisek "Rzeczpospolita" 02.01.2001 "Wszyscy będziemy autorami. Nowe podejście do własności intelektualnej w sieci"

4. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczposlpolita" 30.01. 2002 "Erozja czy rozwój" Od dłuższego czasu rozpowszechniany jest pogląd, iż postęp techniczny zagraża prawom autorskim twórców. Najostrzejsze zarzuty kierowane są przeciwko Internetowi. Twierdzi się np., że jest to w gruncie rzeczy gigantyczna maszyna do kopiowania. Przestrzeń Internetu porównywana jest także do Dzikiego Zachodu, gdzie prawo nie obowiązuje lub nie można go egzekwować. Ale zauważmy, że podobnie było, gdy pojawiły się i zaczęły być wykorzystywane na szeroką skalę magnetofony, magnetowidy, urządzenia kserograficzne czy zapis cyfrowy. Za każdym razem przewidywano zasadnicze obniżenie dochodów twórców. Obawy takie jednak się nie sprawdzały. Wręcz odwrotnie, wraz z rozwojem techniki podnosi się poziom ochrony majątkowych interesów autorów, wykonawców i producentów. Świadczy o tym m.in. stałe poszerzanie zakresu dóbr chronionych przez prawo autorskie i prawa pokrewne (ostatnio objęte nim zostały programy komputerowe, bazy danych), przedłużanie czasu ochrony, wprowadzanie sankcji za usuwanie technicznych zabezpieczeń uniemożliwiających udostępnianie, kopiowanie czy rozpowszechnianie utworu. Nadto upowszechnia się reguła odpłatnego użytku osobistego, a katalog ustawowych licencji zezwalających na korzystanie z chronionych utworów traktowany jest coraz bardziej restryktywnie; tendencje te uwidoczniły się w nowej dyrektywie Unii z 2001 r. dotyczącej niektórych problemów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

5. D. Bryndal, P. Kochański "Rzeczpospolita" 21.09.1998 "Multimedialne platformy cyfrowe" "W doktrynie wyraźnie zarysowało się stanowisko, iż dokonanie cyfrowej transformacji sposobu zapisu utworu nie narusza autorskich lub osobistych praw do utworu, nie prowadzi też do stworzenia opracowania utworu, jest prawnie obojętne. (...) metody przekazu sygnału cyfrowego będącego w istocie zakodowaną treścią, zdaniem autorów są wymienione wśród pól eksploatacji wymienionych w art. 50 pr. autorskiego. Zjawisko cyfrowej transformacji sposobu zapisu treści nie prowadzi zatem do powstania odrębnego pola eksploatacji. "

6. por.: D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już gdzieś było" "Przegląd wybranych przepisów dotyczących dozwolonego użytku chronionych utworów pozwala stwierdzić, że na gruncie obowiązującego prawa zastosowanie instytucji dozwolonego użytku chronionych utworów jest ograniczone. Dlatego też dla rozpowszechniania nawet w celach informacyjnych w sieci znanych skądinąd materiałów wymienionych w art. 25 ustawy konieczne jest zawarcie stosownej umowy z twórcą lub innym podmiotem uprawnionym, w której zostanie wskazane jako pole eksploatacji rozpowszechnianie utworu w Internecie."

7. Szerzej o reklamie w Internecie: H. Fedorowicz "Rzeczpospolita" 30.10.2000 "Więcej reklam i problemów"

8. Szerzej o reklamie w Internecie: J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 08.08.1998 "Delikt w cyberprzestrzeni. Reklama w Internecie"

9. Por. J. Barta, R. Markiewicz "Internet a prawo" rozdział pt. "Prawo prasowe"

10. J. Barta i R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 15.04.1998 "Problem goni problem. Czy Internet jest prasą?" "Czy i w jakim stopniu wskazówkę zawartą w analizowanym przepisie [art.54b prawa prasowego - przyp. aut.] można zastosować do nowych stanów faktycznych w sferze przekazu informacji i danych oraz w jakiej mierze rozwiązanie takie można uznać za wystarczające -- pozostaje na razie bez definitywnej odpowiedzi. W naszym natomiast przekonaniu periodycznie wprowadzane i rozpowszechnianie w Internecie materiały można traktować jako prasę w rozumieniu powołanej ustawy [ prawo prasowe - przyp. aut.]."

11. D. Bryndal, J. Świątkowska-Tokarz "Rzeczpospolita" 10.12.2001 "To już gdzieś było" "Ustawa w ubiegłym roku została znowelizowana, lecz przepisy dotyczące licencji ustawowych nie uległy zmianie. Ustawodawca nie przewidział w nowelizacji rozszerzenia zakresu regulacji art. 25 ustawy. Warto wobec tego zadać pytanie, czy nie należałoby poszerzyć katalogu art. 25 o inne nośniki informacji poza prasą, radiem i telewizją.(...) biorąc pod uwagę, że ratio legis licencji ustawowej określonej w art. 25 ustawy opiera się na zapewnieniu funkcji informacyjnej o aktualnych zdarzeniach, nie ma przeszkód, by dla osiągnięcia tego samego celu zezwolić na rozpowszechnianie w sieci Internet utworów wymienionych w tym przepisie."

12. J. Barta, R. Markiewicz "Rzeczpospolita" 22.04.1999 "Konwergencja, czyli wiele w jednym"
" Coraz popularniejszy jest termin "społeczeństwo informatyczne", coraz częstsze opisy tego, co się na nie składa: szeroko rozumianych mediów, środków powszechnej i indywidualnej komunikacji. Nic dziwnego, przecież to w dużej mierze dzięki nim materializuje się wizja nowego społeczeństwa. Wśród wielu zjawisk funkcjonowania mediów, częściowo prognozowanych, a częściowo już istniejących, szczególnie istotna wydaje się konwergencja. Bez obawy popełnienia błędu można już dzisiaj przyjąć, iż u podłoża idei konwergencji leży następująca prognoza: przyszłością mediów jest przekaz cyfrowy. To on stanowi wspólny mianownik wszystkich mediów. Otwiera drogę do ich stapiania się, czyli właśnie konwergencji. Zjawisko to polega na rozmywaniu granic między sektorami tradycyjnej telekomunikacji, telewizji i komputerów. Podstawą całej komunikacji staje się jednorodna platforma. (...)Zjawisko konwergencji mediów pociąga za sobą także nowe problemy prawne. Zauważyła to Unia Europejska. W grudniu 1997 r. została opublikowana Zielona Księga (KOM [97] 623) poświęcona tej właśnie materii (Green Paper on the convergence of the telecommunications, media and information technology sectors, and the implications for regulation). (...)Dotychczas nie znajduje jednak odzewu ani na arenie międzynarodowej, ani w krajowych systemach prawnych postulat wypracowania zwartej koncepcji "porządku w mediach digitalnych". Można by powiedzieć, że techniczny fenomen konwergencji kontrastuje z istniejącym, a według niektórych nawet rosnącym rozczłonkowaniem porządku prawnego na wiele różnych "ustaw medialnych". Nadal przy tym trudno uwolnić się od tradycyjnego widzenia "techniki rozpowszechniania" tylko w jej służebnej względem "treści" funkcji. Zdaniem niektórych w nowych technicznych i ekonomicznych warunkach takie widzenie już się nie sprawdza. (...)Nie można (..) zapominać, iż w całym, także tym digitalnym, pejzażu medialnym dają się zawsze wyróżnić dwie płaszczyzny:
§ kreowania i dostarczania treści (zawartości) oraz
§ tworzenia i udostępniania infrastruktury technicznej. Konsekwencją tego rozróżnienia jest odrębność, z jednej strony, prawa dotyczącego prasy, radia i telewizji, a z drugiej -- prawa telekomunikacyjnego. Ta odrębność nie przeszkadza wcale temu, by w pewnych aspektach (bądź merytorycznych, bądź technicznych) obie dziedziny służyły tym samym podstawowym zadaniom: zapewnieniu niezależności i pluralizmu mediów, powszechności dostępu do usług medialnych oraz informacji. Konieczna staje się także nowelizacja przepisów regulujących obie dziedziny, tak by dotrzymywały kroku postępowi technicznemu."

13. D. Bryndal, P. Kochański "Rzeczpospolita" 21.09.1998 "Multimedialne platformy cyfrowe" "W miarę rozwoju myśli technicznej i elektroniki technologie tradycyjnego przekazu treści telewizji, radia i innych danych ustąpią miejsca uniwersalnym cyfrowym sieciom multimedialnym zbudowanym z wykorzystaniem satelitów, łącz optycznych czy radiowych. Nowoczesna technika zastosowania komputerów i cyfrowych odbiorników obniży koszt przesyłu, podniesie stopień wykorzystania dostępnego pasma częstotliwości i ilości przenoszonej w pojedynczych kanałach transmisyjnych informacji. Korzystanie z takiej techniki staje się ekonomicznie uzasadnione. Cyfrowa rewolucja jest zatem tylko kwestią czasu. Instytucje finansujące przedsięwzięcia gospodarcze oraz firmy profesjonalnie zajmujące się przekazem informacji, w tym audiowizualnych i radiowych, dojdą już niedługo wspólnie do wniosku, że istnieje już rynek na takie usługi także w Polsce. Wówczas masowa reakcja podmiotów gospodarczych i powstanie nowego rynku wymusi spóźnione reakcje tych, którzy w Polsce decydują o prawie i polityce."

14. D. Bryndal, P. Kochański "Rzeczpospolita" 21.09.1998 "Multimedialne platformy cyfrowe" "(...) analiza definicji "prasy" zawarta w stawie z 26 stycznia 1984 r. oprawie prasowym (Dz. U. nr 5, poz. 24) , obejmująca swym zakresem przedmiotowym także programy radiowe i telewizyjne oraz wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego komunikowania, prowadzi do wniosku, iż pojęcie "prawo prasowe" może być konkurencyjne dla pojęcia "prawo mediów". Posługiwanie się terminem "prawo mediów" i używanie jednego terminu dla trzech podstawowych mediów: prasy drukowanej, radia i telewizji, sugerowałoby, że system cyfrowego przesyłu sygnałów zawierających zakodowane dane innego jeszcze rodzaju (proces digitalizacji) pozostaje poza zakresem przedmiotowym prawa mediów. Przepisy obowiązujące miałyby wówczas pełne zastosowanie do analizy praw do transmisji i odbioru wyłącznie prasy, telewizji i radia, jako mediów podstawowych. Zagadnienie staje się znacznie bardziej skomplikowane, gdy wkraczamy na płaszczyznę analizy środków masowego komunikowania, szczególnie z pogranicza sieci informatycznych Internet lub telewizji interaktywnej."

Anna Kamińska - Uniwersytet Warszawski, Wydział Prawa i Administracji,

Serwis Prawnik Nowości   Artykuły   Orzeczenia   Bibliografia   FAQ   Wzory Umów   Poczta  

© 2000  Copyright by Roman Bieda

licznik